Kuba
Fidel Castro doszedł do władzy w 1959 roku. Pogarszające się relacje ze Stanami Zjednoczonymi z czasem doprowadziły do nałożenia przez Amerykanów embarga komercyjnego
na Kubę (dnia 8 lipca 1963 roku).

Fakt ten miał duży wpływ na muzykę latynoamerykańską, gdyż do tamtej pory Kuba przodowała w tworzeniu nowej muzyki. I chociaż wolność słowa i pomysłu zostały ograniczone
nie powstrzymało to powstania nowych rytmów i wśród nich najbardziej zauważalnych
el songo oraz
mozambique. Jednak zmiany w kraju znacząco wpłyneły
na (nie)obecność muzyki kubańskiej na światowych scenach przez co ostanie innowacje muzyczne stworzone na wyspie przechodziły niezauważalne w innych krajach.
Z drugiej strony Konstytucja Kubańska z 1976 roku zapewniała wszystkim obywatelom kubańskim dostęp do edukacji, sztuki i sportu. W ten sposób pojawiły się fundusze na
dla artystów i muzyków. W jakim stopniu wpłyneło to na rozwój muzyki kubańskiej możemy ocenić na podstawie słów wypowiedzianych w 1980 roku przez
conguer'a,
Daniela Ponce:
"
Kiedy Kubańczycy przyjechali do Nowego Jorku, wszyscy powiedzieli: !Puaj! Przecież ta muzyka to starocie. Oczekiwałem zastać tutaj atmosferę bardziej latynoską: teksty,
kompozycje, czy wrażenie nie są żadną rewelacją".
Wtedy, bardziej niż inne lokalizacje, na rynku muzycznym zaczeły się liczyć trzy ośrodki salsowe: Nowy Jork, Miami i Kolumbia.
Nowy Jork
Portorykańscy emigranci, którzy osiedlili się w Nowym Jorku, podtrzymywali salsę w czasach kryzysu, który przechodziła wtedy muzyka karaibska. Folklor portorykański z
takimi rodzajami muzycznymi jak
bomba czy
plena odchodził w odstawkę, może za wyjątkiem Willie'go Colón'a, na rzecz muzyki afrokubańskiej.

Przy czym, z czasem zaczęto uznawać, że kubański sposób grania jest jedynym właściwym. Taka kolej rzeczy doprowadziła do sytuacji, w której nowojorczycy grali muzykę,
która była poza ich kontekstem kulturalnym.
"
Nowojorczykom obcy jest folklor afrokubański, a w szczególności jego część religijna. Czasami pozyskują informacje z drugiej ręki, z książek i z nagrań" powiedział raz
Charley Gerard.
To właśnie oni zdefiniowali nowe dźwięki Nowego Jorku, w tamtych a w obecnych czasach kontynuują ten proces, łącząc muzykę latynoamerykańską z jazz'em i R'n'B. Kolejne
pokolenie portorykańczyów, było już w większości dwujęzyczne, dlatego też wiele utworów z modnego wtedy stylu
boogalu śpiewane było po angielsku. Dodatkowo,
bliskie położenie Murzyńskich i Latynoskich dzielnic korzystnie wpływało na rozwijaniu nowego nurtu salsy.
Miami

Po rewolucji w 1959 roku, kubańscy uchodźcy znaleźli schronienie na pobliskiej Florydzie, oddalonej od Kuby o niewiele ponad 100 km. Okoliczności w jakich musieli opuścić
kraj prowokowały w nich pretensje i zachowania anty-Castrowe. Wielu z nich osiedliło się na stałe w Miami, w części miasta znanej obecnie jako "La pequeña Habana"
(Mała Hawana).
Teraz, chodząc po sławnej ulicy "
Calle Ocho", nie można uniknąć "spotkania" z salsą, wszechobecną na tej alei. Każdego marca, "ósma ulica" zamienia się w wielki spektakl
pełen muzyki i tańca, znany na świecie jako "Carnaval de la Calle Ocho" (Karnawał na Ósmej ulicy).
Salsa w Miami jest, nazwijmy to, upolityczniona. Karnawał i promocja salsy w tym południowoamerykańskim mieście jest wspierany w dużym stopniu przez polityczną prawicę.
Jest to zauważalne do takiego stopnia, że nawet artyści, którzy są choćby w niewielkim stopniu powiązani z Kubą Castro nie są zapraszani na występy na karnawale.
Kolumbia
Wielkość kraju i położenie geograficzne umożliwiły przyjęcie całych społeczności niewolników-uciekinierów. Miało to natomiast duży wpływ na powstanie unikalnego stylu
muzycznego. Obecnie salsa w Kolumbii odgrywa równie wielkie znaczenie jak pozostałych ośrodkach muzyki latynoamerykańskiej.

To co Fania zrobił dla Nowego Jorku, to samo Discos Fuentes wpłynął na promocje salsy w Kolumbii. Głównymi ośrodkami stały się miasta takie jak Cali, Medellín,
Cartagena i Barranquilla, a rolę jaką odgrywa Kolumbia na międzynarodowej scenie salsy można w łatwy sposób ocenić na podstawie talentów artystycznych i innowacji
muzycznych, które zrodziły się w tym kraju.
Jednak sukces salsy w Kolumbii rósł w cieniu interesów narkotykowych. Patronat (staroświecka tradycja hiszpańska) nad grupami salsowymi pełnił podwójne zadanie: pranie
pieniędzy i kupno dobrego i szanowanego wizerunku w społeczności. Powodowało to niezręczne sytuacje gdy artystom oferowano drogie prezenty. Muzycy stawali przed pytaniem:
gdy twój "największy wielbiciel" prezentuje ci samochód, co zrobić? Zwrócić go?
Niezależnie od motywów, tego typu "inwestycje" stanowiły podstawe popularności salsy. Grupy grające ten rodzaj muzyki, młodzież i właściciele lokali gdzie takie grupy
występowały czerpali korzyści materialne, które w dużym stopniu pomagały promocji swoich występów i imprez, co z czasem zyskało powszechną akceptacje w Kolumbii.