W latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku muzyka latynoamerykańska przechodziła przez swój pierwszy poważny kryzys. Zepchnięta na
bok przez Beatlemanie, Twist'a i gorączkę Rock and Roll'a, sprawiała wrażenie, że już się nie odrodzi...

Wielka sensacja jaką wzbudziły na całym świecie Mambo i Chachachá spowodowała, że fala rytmów pochodzących z Kuby zaczęły mieszać
się z Jazz'em. Jednak róznice pomiędzy tymi rytmami wydawały się być zbyt drobne, przez co stawały się one prawie nie rozróżnialne
dla ludzi niezajmujących się muzyką profesjonalnie. Fakt ten wywołał wielkie zamieszanie i spowodował załamanie rynku muzycznego.
Wtedy właśnie, dzięki wyobraźni jednego człowieka wszystko uległo zmianie. Tym człowiekiem był
Izzy Sanabria, który był projektantem
graficznym studiów nagraniowych Fania, mistrzem ceremoni grupy Fania All Stars oraz producentem wpływowego magazynu Latin NY.
Obserwując sytuację, Izzy zdał sobie sprawę z potrzeby połączenia wszystkich rytmów latynoamerykańskich pod jednym dachem, żeby
w ten sposób wyeliminować powstałe zamieszanie oraz ułatwić sprzedaż nowego pojęcia. Zdecydował się na poszukiwania jednego słowa,
które opisywałoby wszystkie te style, które przyciągnełoby uwagę ludzi oraz które spowodowałoby, że rynek muzyczny stałby się bardziej
zrozumiały. Wybrał słowo "
Salsa".

Publiczne używanie słowa przez Izziego tak w swoich wystąpieniach jak i w magazynie Latin NY opisując nowy styl muzyczny, okazały się
być fundamentalne w procesie zaakceptowania "salsy" i na stałe wpisania jej do słownika muzycznego.
Wybór słowa nie był nieprzemyślany chociaż podczas tłumaczenia ("sos" czy "pikantny") znaczenie traci swój wydźwięk. Poprawnym tłumaczeniem
byłoby "uderz" czy "popchnij" (wpraw w ruch), innymi słowy to co byśmy powiedzieli grającemu zespołowi, żeby ich samych zdopingować a
ich występ, żeby jeszcze bardziej emanował energrią.
Trzeba jednak zaznaczyć, że to nie Izzy był pierwszym, który wymyślił to
słowo. Dowody użycia słowa
salsa można znaleźć
jeszcze wcześniej. Przykładem może być przerywnik "Hola Salsa" Beny More'go, czy piosenka "Échale salsita" autorstwa Ignacio Pińeiro.
Jazz, ważny komponent salsy, ukazuje swoje korzenie w południowych stanach Ameryki Pn., gdzie pojawiają się wtrącenia, słowa i zwroty
wywodzące się wprost z kuchni, np. "smokin", "jammin" czy "now we're cookin", które muzycy wykrzykiwali w szczytowych momentach swoich
występów. Nie inaczej jest w "salsie", jednak w tym stylu "wykrzykniki" wydają się być bardziej uporządkowane. Muzyka posiada tutaj
określone właściwości: wstęp, faza melodyjna, faza rytmu i perkusji zwana
montuno, powrót do fazy melodyjnej oraz zakończenie.
Słowa-wykrzykniki, najczęściej używane to np. "candela", "salsa", "sabroso" oraz słynne "azúcar" używane przez Celie Cruz.

Kiedy Izzy Sanabria wybrał "salsę" jako element łączący wszystkie rytmy oraz co za tym idzie, towarzyszące im tańce, słowo już
istniało jako metafora muzyczna.
Jednak definicja salsy wciąż się zmienia. Rozszerzyła się nawet o muzykę niekubańską oraz tańce takie jak Cumbia czy Merengue. Powoli
staje się symbolem narodowości, wierzeń politycznych czy kulturalnych. Chociaż najbardiej fascynująca wydaje się być szybkość z
jaką jej definicja się zmienia.
Świat wydaje się być coraz mniejszy. Coraz więcej ludzi różnych krajów i kultur akceptuje salsę i adoptuje ją jak swoją, nadając jej
nową definicję, przystosowując ją do swoich potrzeb i możliwości. Jest to zjawisko znane jako internacjonalizacja.
Obecnie
salsa stała się terminem, który sam siebie defniuje.